Ten serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt wg ustawień przeglądarki.


artykułach i komentarzach w komentarzach

Losowe zdjęcie

Modlitwa Inna Niż Wszystkie
Prawa i obowiązki dusz wobec Boga. Readingi E. Caycego.
Z kilku książek opartych na odczytach E. Caycego warto zapoznać się z wydanymi w Polsce pozycjami poświęconymi reinkarnacji np.
,,Odszedłem aby wrócić” i ,,Atlantyda”.
Ostatnio ukazało się doskonałe opracowanie Jerzego Łataka pt,,Antyczne tajemnice”. Dostępne jest w ,,Cayce Polska".
Bogaty zestaw przytoczonych readingów z rzeczowym komentarzem, pozwala zrozumieć wiele z praw inkarnacji, oraz skutków wyborów jednostki.
W tych książkach jednoznacznie definiuje się duszę jako duszę. Pokazane są pewne drogi rozwoju jednostek oraz ich upadki. Cayce dokładnie wyjaśnia jak i dlaczego jesteśmy jeszcze tutaj.
Prawa i obowiązki dusz wobec Boga, to tylko jedna stroniczka z książki, lecz jakże istotna. W kilku zdaniach przedstawiono konkretną wiedzę.
Aby dobrze zrozumieć i akceptować poniższy tekst, należy sobie uświadomić, że Bóg potrafi myśleć, że odczuwa i podejmuje suwerenne decyzje.
Suwerenne -czyli niezależne od nikogo innego.
Cała idea modlitwy opiera się na przekonaniu człowieka, że prosząc Boga uzyska od niego oczekiwaną odpowiedź, jaka zmieni warunki życia jednostki, usunie skutki choroby, bądź poprawi relacje z bliźnimi.
Zatem człowiek modli się do Boga z nadzieją, że On USŁYSZY i odpowie.
Skoro oczekujemy, że nas usłyszy, to znaczy że musi MY?LEć.
Skoro więc samodzielnie myśli, to podejmuje suwerenne decyzje wobec nas ludzi czy choćby wobec zniszczeń dokonanych w japońskich reaktorach.

Boskie decyzje na ogół są ostateczne i niewielu potrafi wyprosić dla siebie, bądź innych jakiekolwiek zmiany.
Poniższe zestawienie przedstawia uzgodnienia zawarte pomiędzy pewnymi duszami a Bogiem. Sprawa wg Caycego dotyczyła chęci ratowania dusz, które zstąpiły jako pierwsze, ok. 10 mln lat temu, w Ziemskie światy materialne. Uwikłane w materię, stały się intelektem podobne do osób z zespołem Downa. Zatraciły możliwość rozumienia boskich praw, zamknięto im drogę powrotu do światłości. Dla tych, którzy pragnęli zejść w materię (inkarnować) w celach ratunkowych, powstało pytanie ,,a co będzie, jeśli stanę się do nich podobny?” Potrzebne były jakieś konkretne gwarancje. Powstał plan i poczyniono uzgodnienia.
Taki plan umożliwiał duszom, nawet tym najbardziej zdeprawo­wanym, znaleźć drogę wyjścia i powrotu do Boga. I jeżeli tylko choćby jedna dusza odnajdzie tę drogę, to wskaże ją innym i ich powrót będzie znacznie ułatwiony. Ta długa droga umożliwi też duszom nabyć mą­drości i w pełni zrozumieć plan Boga. Każda będzie w pełni świado­ma zarówno jedności z Bogiem, jak i własnej indywidualności. Dzięki takiemu planowi każda dusza ma możliwość przeżycia swych wyjątkowych doświadczeń i osiągnąć pełną dojrzałość w zrozumieniu swej pierwotnej roli tworzenia i towarzyszenia Bogu.

Ten boski plan powrotu jest wryty w każdą duszę, w każde serce. Pokazano mi jego istnienie we śnie jaki otrzymałem zaraz po inicjacji Reiki. “Jestem w dużym pokoju z kilkoma osobami. Bawię się z małym 5-letnim chłopcem. Rozmawiam z nim. Nagle pojawia się fioletowa energia. Na jej tle biało- fioletowa istota o męskich rysach, którą w pierwszej chwili biorę za kosmitę. Ma łysą głowę i zarys korpusu. Widzę jedną istotę, z tyłu jest może nawet trzy, wiem, że jest ich jeszcze więcej. Nie ma w nich radości, serca. Wszystko wibruje w przeszywającym bolesnym tonie, nawet nie dźwiękowym, ale w nieustannej wibracji destrukcji. Nie jest to szum, nie dźwięk tylko sama wibracja. Wszystko się zaraz skończy, nadciąga totalna zagłada. Biorę chłopczyka na ręce przytulam do siebie i biegnę z nim położyć się na leżance. Obita jest skórą, jako żywo przypomina kanapy spotykane u psychoanalityków. Ze wszystkich ludzi na sali żyję jeszcze ja i chłopczyk. Reszta osób już zmarła. Leżę na leżance, otaczam się czymś nieuchwytnym, jakimś bąblem energii. Nawet nie wiem czy to działa. Jeszcze żyję. Powtarzam wciąż słowa “Miłość jest we mnie, Miłość mnie wypełnia, Miłość mnie ochrania”. Obudziłem się. Nie mogłem usnąć do rana, roztrząsałem sen, jego symbole, przesłanie. Zanim wstałem do zajęć przypomniałem sobie co stało się z chłopczykiem przed jego… jak to nazwać destrukcją? zniszczeniem? zagładą? Nawiązał kontakt i rozmawiał na głos. Zapomniałem o tym fragmencie snu bo wydawał mi się nieistotny i dokonywał się równolegle z tworzeniem przeze mnie bąbla ochronnego, a to było dla mnie najważniejsze. Dzieciak pytał tak. “Dlaczego mamusiu nie pokazałaś mi drogi do domu?”
Kobiecy głos spokojnie odpowiedział mu. “Przecież wytłumaczyliśmy Tobie to. Drogę więc znasz, wiesz gdzie jest twój dom”. Link


1 Każda dusza będzie tak długo napotykała na swoje błędy, aż w końcu wyzbywając się egoizmu pokona je aktem miłości. Cho­ciaż nie będzie jej więcej zadane niż potrafi udźwignąć.
2 Każda dusza będzie miała bardzo wiele szans w kolejnych wcie­leniach, aby pokonać materialny egoizm. Tylko dusze, które nie­zmiennie uparcie trwać będą w egoizmie i stronić będą od świat­ła miłości, zostaną pozbawione dalszych możliwości zbawienia i zostaną ciśnięte w ciemność.
3 Aby dusze mogły pojąć ich oddalenie od Boga, Lucyfer (lub dia­beł) będzie miał możliwość kuszenia dusz i sprowadzania ich na drogę skrajnego zepsucia i deprawacji. Tylko w ten sposób dusze będą mogły uświadomić sobie swój upadek i swoją beznadziej­ność, i szukać powrotu do Ojca Niebieskiego. To rozczarowanie przekona ich, że ich prawdziwa wola jest taka jak wola Boga i wierni temu osiągną szczęście i niebo.
Osobiście widzę jako pokusieciela, nie tyle rogatego Lucyfera ile cały szereg astralnych grup, stowarzyszeń, sitw. Począwszy od astralnych archaniołów, istot fioletowego płomienia, żywych bogów, czy bogów energetycznych. Z pewnością istotne są astralne węże. Pozbycie się ich, brak w energiach jest dowodom znacznej czystości i gwarancją, że choroba raka nie pojawi się w organizmie. Kłopot z wężami polega na ich mobilności. Usunięte z np. z 3 aury przenoszą się do 2 czakry lub meridianu wątroby. Zatem jedynie mocne, pokorne zgięcie karku przed Stwórcą pozwala na skuteczne uwolnienie się od nich.
4 Mając na uwadze bardzo trudną sytuację, Bóg zaproponował, że każdy grzech będzie przebaczony i nie będą ponoszone jego kon­sekwencje, jeżeli dusza przebaczy taki sam grzech innej duszy.
5 Nieporozumienie w komunikacji pomiędzy Bogiem i duszami może być odbudowane, jeżeli jakaś dusza będzie potrafiła prze­żyć swe materialne życie w doskonałej harmonii i miłości.
6 Chociaż są inne plany i miejsca rozwoju duszy, to pokonanie samolubstwa i nieposłuszeństwa wobec Boga musi być dokonane na Ziemi, tam gdzie ono się rozpoczęło.
7 Kiedy dusza w miejsce samolubstwa wypełni się czystą miłością do innych, zarówno w myślach jak i w działaniu, będzie wresz­cie mogła opuścić Ziemię i przenieść się do innych królestw na drodze do swego Ojca.

Dodano : 20-03-2011 Przez: s_majda Przeczytano: 1696 razy
Komentowanie możliwe jest dla osób zalogowanych.
  • Sławomir M. 21-10-2012 21:51:18
    "Przybyły tam boski mędrzec Narada oraz Król Prawa, który rzekł:

    O wielki proroku i znawco Brahmana, opowiedz nam o duszy,

    która nawet po opuszczeniu ciała ciągle doświadcza skutków

    swych dokonanych za życia czynów, pozostając z nimi połączona.

    Wyjaśnij nam, gdzie działania przebywają po śmierci człowieka?

    Czy należą one do tego świata, czy też idą za człowiekiem do

    pośmiertnego świata? Czy bóg również działa?"

    Markandeja odpowiedział:

    "O Królu Prawa, sam wiesz

    wszystko, co należy wiedzieć i zadając mi te pytania, prosisz mnie

    o ustanowienie doktryny. Posłuchaj więc, co mam do powiedzenia

    o tym, jak to się dzieje, że człowiek znajduje szczęście i

    nieszczęście za życia i po śmierci.

    Jak doskonale wiesz, Pan Stworzenia stworzył na początku

    niepokalanie czyste ciała, nigdy nie schodzące ze ścieżki Prawa,

    aby mogła się w nie wcielić dusza. Tym starożytnym ludziom o

    doskonałych ciałach nigdy nie brakowało sił i zdecydowania. Nie

    łamali nigdy swych przysiąg, zawsze mówili prawdę, będąc sami

    jak dziadek wszechświata Brahma. Poruszali się o swobodnie

    między niebem a ziemią mocą własnej woli. Umierali, kiedy

    chcieli i żyli, kiedy chcieli, nie napotykając żadnych przeszkód.

    Byli wolni od bólu i wszelkiego przymusu i w pełni nasyceni.

    Dostrzegali między sobą tłumy bogów, proroków o wielkich

    duszach i całe Prawo. Potrafili kontrolować swoje zmysły i nie

    wiedzieli, co to zawiść.

    Jednakże wraz z upływem czasu ludzie zaczęli ograniczać się

    do poruszania się wyłącznie po ziemi i wkrótce zaczęli padać

    ofiarą nienasyconej żądzy i gniewu. Gdy zniewoliło ich

    nienasycenie i dezorientacja, opuścili ich bogowie. Płodzili grzech

    i zło, stając się w swym przyszłym wcieleniu zwierzętami, cierpiąc

    katusze wszystkich możliwych rodzajów transmigracji i smażąc się

    w piekle. Ich pragnienia, plany i wiedza pozostawały

    niezrealizowane i z łatwością podali ofiarą wszelkiego rodzaju

    lęków. Rozsiewając ziarno swych podłych uczynków, zbierali w

    plonie swój udział w nędzy. W rezultacie swych przeraźliwych

    uczynków i utraty wiary zaczęli rodzić się w niskiej kaście,

    niszczeni przez choroby, grzech, brak oświecenia i krótkie życie".

    Mahabharata, str. 194, tłumaczenie Barbara Mikołajewska





    Fragmenty Cayce odpowiada, John G. Fuller

    Aby rozszerzyć perspektywę czytanego tekstu warto odnieść to do postaw nie tyle swoich, ale własnej Duszy i tego co czyni.



    Jak mogę pozbyć się zawiedzionych nadziei, wrogości i negatywnych postaw?

    Myślę, że każdy z nas ma takie chwile, gdy rozkoszuje się wizją kogoś dyndającego na stryczku. Być może ten "wróg" rzeczywiście zrobił coś złego, by sprowokować nasz gniew, z drugiej strony jednak, może to być wyłącznie nasza fantazja. Nie jest istotne, czy jest on winny, czy nie, za to w obu przypadkach jedna rzecz wydaje się jasna: tkwiąc w negatywnych uczuciach szkodzimy wyłącznie sobie. Po pierwsze marnujemy czas i energię, którą moglibyśmy wykorzystać w twórczym działaniu. Po drugie - szkodzimy własnemu zdrowiu. Gniew, jak funkcje naszego ciała, a szczególnie krążenie krwi i trawienie pokarmu, nie wspominając już o równowadze hormonalnej. Mylimy się sądząc, że nasza złość ogranicza się wyłącznie do "ciała mentalnego" i nie dotyczy tego, co materialne. Nadciśnienie i wrzody żołądka są tego znakomitym przykładem.

    Najgorsze jest to, że złość i gniew prowadzą nas do działania sprzecznego z tym, co w naszym życiu dobre, drastycznie zmniejszając szanse na prawdziwy rozwój duchowy.

    Zrozumienie prostego faktu, iż myśląc negatywnie szkodzę wyłącznie sobie, powinno spowodować odrzucenie od siebie tego rodzaju myśli. I tak się dzieje. Ale rozkaz, by wyniosły się one z głowy bynajmniej nie wprowadza na ich miejsce doznań korzystnych i podnoszących na duchu.



    Jedno podstawowe pytanie

    Aby przezwyciężyć jakąkolwiek negatywną postawę, wystarczy zadać sobie jedno pytanie. Jako ludzkie istoty o wolnej woli zawsze mamy przed sobą jeden wybór: iść drogą Boga lub wybrać ścieżkę buntu. Droga ku Bogu (...) która jest wewnątrz nas prowadzi do manifestowania cech, które odczyty Cayce’a nazywają owocami ducha. Są wśród nich: miłość, życzliwość, cierpliwość, łagodność i współpraca. Idąc drogą buntu, stajemy się z kolei niewrażliwi na boski impuls, w rezultacie czego powstają cechy przeciwne: frustracja, wrogość, zawiść i strach. Skoro bunt jest przyczyną negatywnych emocji lub też czyni nas co najmniej niewolnikami owych emocji, by się ich pozbyć musimy wybrać drogę Boga. Istnieją określone środki cele i środki, które mogą nam w tym pomóc.



    ¦wiadomość wolnej woli

    Wolna wola człowieka ma według Cayce’a ogromną moc, jest więc szczególnie użyteczna w sytuacjach, gdy przezwyciężając negatywne postawy chcemy zmienić jakość naszego życia. Niektórzy ludzie mówię: "Nie mogę pozbyć się złości taki już jestem" lub też "Nie mogę pozbyć się zawiedzionych nadziei, gdyż moje życie niweczy wszelkie nadzieje". Myślenie o sobie w taki sposób zaprzecza sile naszej woli, która jest częścią nas samych (…) Możemy wybierać sposób, w jaki będziemy reagować na te uwarunkowania; możemy użyć naszej woli, by zdecydować, jakim typem osoby chcemy być; możemy kształtować siebie tak jak chcemy.

    Cayce, odczyt 264-5 "Jeżeli twoja wewnętrzna jaźń potrzebuje zmiany i wymaga nowej postawy, wtedy to, co na zewnątrz, staje się świadome tego, co wzrasta od wewnątrz. Czyż piękno róży pochodzi z jej opadłych płatków? Ma ono raczej swe źródło wewnątrz (...) Podobnie to, co robimy i to, kim jesteśmy, ma swoje źródło w naszym wnętrzu". Wiedza o tym, że mamy siłę woli jest warunkiem wstępnym do jej użycia. Tak więc pierwszym stanem umysłu, jakiego potrzebujemy, by przezwyciężyć negatywne emocje, jest wiara w siebie. Jako istoty świadome jesteśmy w stanie osiągnąć ten stan, gdyż osiąga go nawet kwiat róży. I czyni to zupełnie pozaświadomie (...) Aby budować prawdziwą wiarę w siebie, muszą bowiem najpierw wykorzenić przyczyny zwątpienia.

    Odczyty często informowały ludzi szukających rady, że doświadczają wali wewnętrznej i właśnie to jest przyczyną zaburzeń w ich umysłach i ciałach.

    "Strach jest owocem niezdecydowaniu i powstaje z szacunku do duchowego ideału. Zwątpienie jest ojcem strachu". Ze strachu zaś może zrodzić się wrogość, zawiedzione nadzieje i wiele innych negatywnych emocji, które Cayce nazywa "chorobami duszy i ciała mentalnego".

    Pewien mężczyzna zapytał Cayce’a, dlaczego wydaje mu się, że odczuwa wewnętrzny szloch. Jak głosił odczyt 2339-1 "źródłem takiego stanu są zawiedzione w stosunku do ideału nadzieje".

    (...) Ale odczyty oferują nadzieję zapewniając, że mamy nieograniczone zapasy dostępnej nam pomocy. Ta pomoc pochodzi od Boga i Jego nieskończonej miłości dla człowieka.

    Pewien mężczyzna zapytał (odczyt 931-1), dlaczego małe niepowodzenie spowodowało tak silny atak zawiedzionej nadziei.

    Zamiast wyjaśnić źródło frustracji, Cayce ukazał temu człowiekowi pewną perspektywę. "Cnotą jest już to, że spróbowałeś (...) Niepowiedzenie zaś powinieneś traktować jako odskocznię do czegoś lepszego. Nie uważaj tego za młyński kamień u szyi". Innymi słowy, nie stawiaj się bezczynny wobec braku sukcesu. Zobacz, ile nauczyło się to doznanie i próbuj dalej.

    Kiedy inna osoba zapytała wprost "Dlaczego czuję się tak sfrustrowana życiem minionych lat?", o odczycie 170303 Cayce odpowiadał "Brak ci wewnętrznego pokoju".



    Cierpliwość

    Inną cechą, równie nieocenioną jest cierpliwość: cierpliwość w stosunku do różnych sytuacji życiowych, cierpliwość wobec tych, którzy są wokół nas, ale głównie cierpliwość wobec nas samych.

    W odczycie 2533-6 stwierdza Cayce:

    "Frustracja może niekiedy wypływać na ciało, dając przykre reakcje (...) Ciało jest zaniepokojone, jest niecierpliwe i chce znać przyczynę".

    "Naucz się cierpliwości- uporczywej, ożywionej, czynnej (...) Nie jest to tylko oczekiwanie (...) Stosuj się do praw cierpliwości, współpracuj z miłością, z celem, z wiarą, nadzieją i życzliwością, eksponując to wszystko"



    Podjęcie praktycznych działań

    Kiedy jedna z osób zapytała, jak pozbyć się wrogości, rada Cayce’a była niezwykle prosta "Wyrzuć ją z siebie". Mimo pewnego uproszczenia, stoi za tym stwierdzenie, iż nie powinniśmy nigdy pozwalać na to, aby kierowały nami negatywne emocje. Trwanie w nich dostarcza im jedynie pożywki.

    Jest coś, ku czemu możemy się zwrócić. Tym czymś dla Cayce’ a jest boska miłość "Niech miłość Boga wypełni twój umysł i twoje ciało, by nie było tam miejsca dla żadnej urazy". Jeżeli pozwolisz na to by wypełniła cię miłość Boga, nie pojawi się w tobie nic negatywnego.

    W odczycie 987-4 Cayce podsumowuje to mówiąc "Zwróć twarz ku światłu, a wówczas cienie pozostaną w tyle".



    "Jeśli przebaczysz innym, oni wybaczają tobie- mówi odczyt 2600-2- Jeśli kochasz innych, oni kochają ciebie. Jeśli krzywdzisz innych, oni krzywdzą ciebie"
  • Sławomir M. 03-08-2013 00:34:19

    Wola Duszy, wola osobowości- uzdrawianie, nie uzdrawianie



    [6:51:38 PM] Jonna: moja koleżanka gorąco mnie namawia zebym się zaangażowała w akcję zbierania danych dawców szpiku dla tych dzieci i kurcze nie wiem jak tu się wykręcić.... w dodatku sic. moja szefowa...

    [6:52:15 PM] Mirka: to że zaproponowała z czegoś wynika

    [6:53:41 PM] Joanna: ona namawia mnie żebym sie wzięła za uzdrawianie... ale teraz absolutnie nie mam takich zapędów i już jej to kiedyś tłumaczyłam, że to jest wkraczanie takiego rodzaju jak nawet BDŻ (Bóg Dawca Życia) nie robi...

    [6:54:59 PM] Mirka: ale TD (twoja Dusza ma) ma

    inaczej by tego nie proponowała

    [6:55:50 PM] Joanna: no to ja MD (mojej Duszy) powiedziałam "nie", bo przecież mam wolną wolę :)

    [6:56:23 PM] Mirka: wiesz

    możesz odmawiać ale będzie przyciągać te sytuacje do Ciebie

    bo ma takie intencje TD

    [6:58:36 PM] Jolanta Brzezicka: proszę też BDŻ o uzdrowienie tych aspektów obciążeń MD które powodują że MD podrzuca mi tego rodzaju sytuacje, a ja przecież moją wolą podążam drogą BDŻ a wiem, że On nie narusza niczyjej woli, dlatego mówię na to NIE.

    [6:58:52 PM] Mirka: ty jako osobowość może mówić nie

    a Dusza będzie przyjmować sobie klientów na poziomie Dusz i ich uzdrawiać

    B (Boga Dawcy Życia/ Stwórcy) tu nie mieszaj teraz

    to między tobą a TD sytuacja

    mówiąc ,,nie,, inaczej jesteś rozliczana 

    inaczej Dusza za takie m.in. za plecami uzdrawianie

    [7:02:21 PM] Joanna: Takie IN (intencje) widzialam też w INP dot Stwócy, zaraz je będę oddawała temat dotyczy róznej maści uzdrowicieli. No nie wiem jak mogłabym do tego nie mieszać BDŻ skoro nawet On tak nie robi a przecież jest Wszechmocny, tak a MD mogłaby tylko pomarzyć o wszchechmosności i bogowaniu, tylko że Ona, co juz ustaliłyśmy nie ma podstaowej mocy czyli mocy strórczej mocy Milości i Życia.

    [7:04:40 PM] Mirka: 

    <<<a ja przecież moją wolą podążam drogą BDŻ a wiem, że On nie narusza niczyjej woli, dlatego mówię na to NIE.

    nie naruszy woli Duszy ani Twojej

    a więc możesz być postawiona w sytuacji szamotaniny z własną Duszą- rozumiesz?

    ty nie chcesz 

    a TD może chcieć


    [7:05:41 PM] Joanna: czyli proszę BDŻ o uleczenie tematu uzdrawiania innych Jego Miłością i Jego ¦wiatłem.

    [7:06:35 PM] Mirka: :)

    [7:08:17 PM] Joanna: wygląda nato, że nareszcie załapałam o co chodzi:)

    wiesz, przecież takie zdanie swojej woli woli BDŻ jest niesamowicie wygodne i absolutnie przyjemne,

    [7:11:43 PM] Mirka: tylko jak wola Duszy koliduje....

    i się o tym nie wie

    różnie bywa



    Artykuły

    Bóg jako uzdrowiciel

    E. Cayce tak przekonywał jednego z poszukujących. ,,Bóg jest, uwierz w to. Bóg jest i pragnie być Twoim uzdrowicielem. Bóg sam pragnie wyleczyć ciebie z twojej choroby, zaopatrzyć w pieniądze, ukochać i przyjąć twoją miłość do Niego.”

    [url]http://www.modlitwainnanizwszystkie.pl/readarticle.php?article_id=618[/url]



    Karteczki uzdrawiające w Bioterapii, pseudoleczenie energetyczne

    Dusza uzdrowiciela specjalizowała się we wcześniejszych wcieleniach w łamaniu kręgosłupów i teraz znalazła sposób na ,,uzdrawianie”. Dodatkowo nalepił na uszkodzone kręgi karteczkę leczniczą

    [url]http://www.modlitwainnanizwszystkie.pl/readarticle.php?article_id=1199[/url]



    Techniki regresywne, hipnoza, uzdrawianie 

    Czemu tak jest?

    A gdzie w tym wszystkim był Stwórca?

    Gdzie była ochrona Jego przed rozpoczęciem techniki/zabiegu? 

    A jak już była- to czemu chce się być pośrednikiem i blokować klientowi jego własne oraz Duszy oświecenie w Stwórcy?

    Czemu chce się samemu manipulować energiami klienta oraz swoimi własnymi (np. w medytacji)? 

    Gdzie było dopowiedziane, że prosi się Boga Sił Stwórczych Miłości o kasację wzorców uwikłań interwencyjnie? Czemu terapeuta mówi ‘uwalniasz się’, ‘przypomnisz sobie’ w jaki sposób ma się to dokonać?

    [url]http://www.modlitwainnanizwszystkie.pl/readarticle.php?article_id=1419[/url]



    Przebaczenie sobie, innym, Stwórcy

    Proszę sobie wyobrazić sytuacje- Dusza chce rozmawiać ze Stwórcą jednak nie może bo musi użyć… Run? Kart? Pośredników? Nie może rozmawiać bo ma ślubowania Amithaby i wszelkie inne? Bo guru zabronił?

    To jak Stwórca ma bezpośrednio działać przez osobowość, Duszę, istotę skoro nie ma woli by doświadczać Go bezpośrednio, nie ufa Mu, trzyma do Niego urazę za ‘ciężki los? bądź chce być bogiem dla siebie i innych

    [url]http://www.modlitwainnanizwszystkie.pl/readarticle.php?article_id=1418[/url]